Udany powrót „Spławika”

Dla Łukasza Spławskiego sobotnie spotkanie z Wisłą Puławy było szczególne. Poznaniak wrócił bowiem do gry po blisko pięciu miesiącach przerwy.

26-latek po raz ostatni zagrał dla Warty 6 maja w wygranym przez „Zielonych” 1:0 wyjazdowym meczu z Siarką Tarnobrzeg. Od tamtego czasu nie widzieliśmy go już jednak na boisku ani razu.

– W maju podczas treningu zerwałem przyczep mięśnia. Podczas leczenia tej kontuzji zdiagnozowano mi także zwyrodnienia, co skutkowało niestety leczeniem przez cztery miesiące. Potem stopniowo wchodziłem w trening, aż do soboty, gdy wreszcie udało mi się powrócić do gry – wspomina sam zawodnik.

W meczu z Wisłą Puławy Spławski pojawił się na boisku w 72. minucie, kiedy zastąpił na nim Nikodema Fidosewicza. Zaledwie dziesięć minut później udało mu się wpisać na listę strzelców.

– Miałem oczywiście nadzieję, że dostanę szansę pogrania przez chociaż krótką chwilę. Wchodząc na boisko byłem trochę zestresowany po tak długiej absencji, ale cieszę się ze swoją grą mogłem się przyczynić do zwycięstwa, bo to było w sobotę najważniejsze.

Dla piłkarza Warty sobotnie trafienie przerwało też inną passę – bez zdobyczy bramkowej. Po raz ostatni „Spławik” trafił do siatki w sezonie 2015/2016 w barażowym starciu z Garbarnią Kraków. Zawodnik zdaje sobie sprawę z tego, że dopiero wraca do pełnej formy, ale chce zawalczyć o miejsce w pierwszym składzie „Zielonych”.

– Spokojnie patrzę na swoją pozycję w zespole. Moja dyspozycja jest jeszcze daleka od optymalnej. Mam jednak przede wszystkim nadzieję, że będą omijać mnie już kontuzje, a reszta sama się wtedy ułoży.

Share Now
Piotr Przyborowski

Próbuję pisać, komentować i reżyserować. Aktualnie okupuję Radio Afera i aosporcie.pl. Współpracuję z Wartą, bo to w końcu nasza poznańska Queen!

Wszystkie Posty Chodź za mną

Related Post

NASI PARTNERZY