Mecz dwóch różnych połówek | Warta Poznań S.A.

Mecz dwóch różnych połówek

W niedzielne popołudnie zespół Warty Poznań pokonał Stal Stalową Wolę 1:0 po bramce Artura Marciniaka. Tempo tego meczu było rwane, o czym tłumaczy trener Zielonych Petr Nemec.

Zieloni w meczu ze Stalą Stalowa Wola nie zagrali dwóch równych połówek. Jednak pierwsza część spotkania to zupełna dominacja zespołu Warty. Poznaniacy nie dawali dojść do słowa gościom ze Stalowej Woli i było czuć w powietrzu, że w Ogródku za chwilę padnie pierwsza bramka dla Zielonych. – W pierwszej połowie narzuciliśmy sobie nadzwyczajne tempo. Przycisnęliśmy przeciwnika i szkoda, że tylko jedna sytuacja skończyła się bramką. Uważam, że w pierwszych trzech kwadransach przeciwnik nie miał nic do powiedzenia – mówi trener Warty, Petr Nemec.

Wczoraj aura była bardzo przyjemna na siedzenie na trybunach i oglądanie tego, jak radzą sobie zawodnicy na zielonej murawie. Z drugiej strony silnie prażące słońce i niewielkie zrywy wiatru przyczyniły się do tego, że zawodnicy obu drużyn stopniowo opadali z sił. -Jednak przy tym tempie z pierwszej połowy i przy takiej pogodzie, gdzie bardzo mocno słońce prażyło, to skumulowało się na to, że ta druga połowa wyglądała tak, a nie inaczej – zauważa Czech.

Napór graczy ze Stalowej Woli z każdym momentem wzrastał w drugiej połowie. Zawodnicy Stali nie mają klarownej sytuacji w tabeli i każdy punkt jest dla nich bardzo cenną zdobyczą. Tak więc im bliżej końca meczu, tym więcej zawodników drużyny gości było na połówce Warty, po tym stwarzało się więcej miejsca do kontrowania dla Zielonych, jednak żadna sytuacja nie zakończyła się golem. – Było jasne, że przeciwnik musi spróbować strzelić gola. My żałujemy tego, że z niektórych kontr nie padła druga bramka, która by już totalnie uspokoiła poczynania na boisku. Zabrakło trochę spokoju przy wykończeniu i mogliśmy ten wynik podwyższyć. Koniec końców zdobyliśmy ważne trzy punkty i z tego się cieszymy bardzo – zakończył trener Nemec.

Share Now

Related Post

NASI PARTNERZY