Gieksa przeprawiła się przez Wartę

Warciarze nie zdołali wywalczyć 6 raz z rzędu punktów na wyjeździe. Warta uległa dzisiaj GKS-owi Bełchatów 1:0. Ta przegrana utrudni utrzymanie się Zielonym w II lidze, gdyż nadal mają tylko 2 oczka przewagi nad strefą spadkową i spadli na 12 miejsce w tabeli II ligi. Natomiast Gieksa umocniła się na 10 lokacie i ma 6 punktów nad drużynami zagrożonymi spadkiem.

Początek meczu wyglądał zgodnie z zapowiedziami trenera gości – Mariusza Pawlaka. Bełchatowianie zaatakowali od pierwszego gwizdka i to oni byli stroną przeważająca. Warciarze starali się unikać błędów w defensywie i kontratakować. Zieloni chcieli pokazać, że nie będą w tym meczu chłopcem do bicia i nie ustąpią w każdym pojedynku. Udowodnił to już w 7 minucie Artur Marciniak, który nie pozwolił Aghwanowi Papikjanowi na indywidualną akcję, przerywając ją za wszelką cenę. Został za to ukarany żółtą kartką. Gieksa starała się także zdobyć bramkę wykorzystując stałe fragmenty gry. Jednak pewnie bronił Tomasz Laskowski.

Po raz kolejny w tym sezonie w szeregach Warty błyszczał Michał Ciarkowski. Starał się celnie dośrodkowywać, a także strzelać. Jego podkręcony strzał z 15 minuty minął bramkę gospodarzy dosłownie o centymetry. Ostro grali także piłkarze Gieksy, którzy zostali również ukarani indywidualnie w pierwszej połowie. Lepsze okazje do strzelenia bramki mieli Bełchatowianie, jednak ich strzały były niecelne, bądź na drodze stawał dobrze dysponowany w tym dniu Laskowski. Kontry Zielonych również były groźne, ale podobnie jak Brunatni nie grzeszyli skutecznością. Duma Wildy starała się wywierać presję na piłkarzach GKS-u stosując wysoki pressing, lecz potrafili oni z niego wychodzić obronną ręką. Już w doliczonym czasie gry świetną robinsonadą popisał się nasz bramkarz, który po ograniu 3 defensorów Warty przez Papikjana i jego groźnym strzale kapitalnie interweniował. Zieloni po pierwszych 45 minutach nadal pozostawali w grze i grali o najwyższą zdobycz punktową.

Druga połowa rozpoczęła się od chaotycznej gry po obu stronach, dodatkowo wkradła się niedokładność w poczynania obu ekip i tym samym widowisko straciło na atrakcyjności. Pierwszą groźną akcję po przerwie stworzyli dopiero Brunatni po upływie niemalże 10 minut. Po dobrej akcji Dawida Flaszki ostatecznie strzelał Daniel Ciechański, ale Laskowski zamurował swoją bramkę w tym meczu. Miał on w tym meczu tzw. „dzień konia”. Po nieskutecznych akcjach Gieksy trener Pawlak dokonał podwójnej zmiany by wnieść świeżość w poczynania swoich podopiecznych. Słynący z dobrych strzałów z dystansu Patryk Rachwał co jakiś czas bombardował bramkę gości, jednak Laskowski z interwencji na interwencję zyskiwał coraz więcej pewności i bronił fenomenalnie.

Po upływie kwadransa w drugiej połowie gra się wyrównała. Wyglądało na to, że Bełchatowianie się wystrzelali. Vis a vis w drużynie GKS-u dla Ciarkowskiego był Papikjan, który również był bardzo aktywny i przeprowadzał najwięcej akcji zagrażających bramce Dumy Wildy. Uśpieni piłkarze Warty wystrzelaniem Gieksy dali się zaskoczyć i niestety na 15 minut przed końcem spotkania stracili gola. Po świetnym podaniu Dawida Dzięgielewskiego do ustawionego w polu karnym Rachwała zagrał Bartłomiej Bartosiak, a doświadczony pomocnik skutecznym strzałem wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Po zdobyciu bramki piłkarze z Bełchatowa skupili się na obronie wyniku i niepopełnieniu błędu w defensywie. Na 10 minut przed końcowym gwizdkiem trener Petr Nemec wprowadził dwóch nowych zawodników by ożywić grę i odrobić stratę.

Warciarze starali się doprowadzić do remisu, ale gospodarze grali twardo i pewnie w obronie nie dopuszczając do groźnych sytuacji. Na straży stał golkiper Zielonych, który dalej bronił jak w transie, nie pozwalając na skutecznie zakończenie kontrataków Brunatnych. W doliczonym czasie gry przeważała walka i ostra gra w środku boiska. Gospodarzom udało się dowieźć jednobramkowe prowadzenie do końca, a Warciarze zeszli z boiska z opuszczonymi głowami. Należą się im brawa za walkę do końca, jednak obiektywnie trzeba przyznać, że to Bełchatowianie przeważali w dzisiejszym meczu.

Tym razem mecz wyjazdowy nie okazał się szczęśliwy i nie udało się zdobyć nawet 1 oczka. Kolejny mecz Warta Poznań zagra u siebie w Wielką Sobotę z Gryfem Wejherowo. Będzie to mecz tak samo ważny jak każdy inney gdyż nadal walczymy o utrzymanie, a historia Dumy Wildy nie pozwala by ostateczny rozrachunek był inny. Na mecz z Gryfem zapraszamy 15 kwietnia o godzinie 16 na stadion przy ul. Droga Dębińska 12.

GKS Bełchatów 1:0 (0:0) Warta Poznań

1:0 – 15′ Rachwał

Żółte kartki: Flasz, Pisarczuk, Rachwał, Witasik (GKS Bełchatów), Marcniak, Dejewski (Warta Poznań)

Skład GKS-u Bełchatów: Lenarcik, Klepszyński, Witasik, Grolik, Pisarczuk, Rachwał (k), Ryszka, Flaszka (90′ Bociek), Lenartwoskie (57′ Dzięgielewski), Papikjan (88′ Nowak), Ciechański (57′ Bartosiak)

Skład Warty Poznań: Laskowski, Siwek (80′ Chromiński), Dejewski, Kieliba (k), Kiełb, Laskowski, Marciniak, Brzostowski, Cywiński (80′ Szynka), Ciarkowski, Broź (71′ Spławski)

Share Now

Related Post

NASI PARTNERZY