Ciarkowski jak Deyna

Warta Poznań zremisowała z Polonią Warszawa na jej terenie 1:1. Był to zarazem pierwszy remis Zielonych w rundzie wiosennej. Kibice byli świadkami pięknego gola bezpośrednio z rzutu rożnego w wykonaniu Michała Ciarkowskiego. Warciarze potrafili skutecznie odpierać częste ataki gospodarzy, co przyczyniło się do utrzymania remisu do końcowego gwizdka mimo tego, że całą drugą połowę grali w osłabieniu.

Polonia Warszawa rzuciła się na gości od pierwszych minut i przez całą pierwszą połowę przeważała stwarzając liczne, chociaż niezbyt groźne sytuacje. Warciarze skutecznie się bronili, a poza tym mieli w swoim składzie Ciarkowskiego, który uderzył bezpośrednio z rzutu rożnego zaskakując bramkarza Polonii Warszawa i wyprowadził Poznaniaków na prowadzenie. Po tej bramce spotkanie wyrównało się. Ataki były przeprowadzane raz przez jedną stronę, a raz przez drugą. Warszawiacy mimo tego, że posiadali w swoim składzie dwóch napastników z ekstraklasowym doświadczeniem byli nieskuteczni. Nie wykorzystali oni nawet rzutu karnego w 44 minucie. Po faulu Jakuba Kiełba w polu karnym arbiter wskazał na wapno. Do piłki podszedł Marcin Kluska, który wybrał wariant siłowy i fatalnie przestrzelił nad poprzeczką.

Warta od samego początku udowodniła, że postawi trudne warunki Czarnym Koszulom poprzez agresywną grę. Konsekwencją tego były dwie żółte kartki dla Kiełba, a co za tym idzie finalnie czerwona. Ponadto żółtą kartkę otrzymali Artur Marciniak, Bartosz Kieliba i Adrian Laskowki.. W szeregach Polonii natomiast indywidualną karę otrzymali Rafał Zembrowski, Piotr Petasz i Marcin Bochenek. Bardzo aktywni w warszawskim zespole byli Pawela i Gołębiewski, którzy często pokazywali się do gry swoim kolegom. Licznymi dośrodkowaniami i podaniami wspomagał ich Mariusz Marczak. W Warcie wyróżniającą postacią od samego początku był Ciarkowski, który siał zamęt na lewym skrzydle. W pierwszych 45 minutach było niestety dużo nieczystej zagrań, dlatego też arbiter musiał często przerywać grę.

Potwierdziły się przedmeczowe prognozy wynikające z tego, że obie drużyny są blisko siebie w tabeli. Pierwsza połowa toczyła się głównie na skrzydłach. Ani Polonia ani Warta nie ustępowały w żadnym starciu, dlatego też było dużo walki, a piłkarze byli niezwykle zawzięci by to ich drużyna zeszła na przerwę prowadząc. Liczne faule zaniżały atrakcyjność spotkania. Na szczęście dla widzów mecz był niezwykle żwawy.

Polonia od początku drugiej połowy rzuciła się na grających w “10” Warciarzy. Warszawiacy przeprowadzali akcję za akcją. Defensywa Zielonych nie miała ani minuty odpoczynku. Działania ofensywne Czarnych Koszul były mało składne, chaotyczne i nieskuteczne. Marczak wraz z Kluską starali się rozmontować blok defensywny Poznaniaków, jednak ich strzały były blokowane. Warta nie miała możliwości na jakąkolwiek grę w ofensywie, dlatego też wytrwale się broniła. Chaos panował zarówno w grze obronnej Dumy Wildy jak i w ataku pozycyjnym piłkarzy Polonii. Nasi ulubieńcy przeprowadzali pojedyncze ataki co jakiś czas.

Częstotliwość ataków Polonii musiała niestety w końcu zakończyć się utratą gola przez Dumę Wildy. Pawela, na którego bardzo często była zagrywana piłka w 76 minucie doprowadził do remisu dobijając z 14 metra strzał Cezarego Sauczka. Tomasz Laskowski obronił pierwszy strzał, ale przy dobitce doświadczonego snajpera nie miał szans. Gospodarze poczuli swoją szansę na objęcie prowadzenia i wzmożyli swoje ataki. Zdobyli nawet bramkę, jednak Piotr Petasz był na spalonym. Poloniści nie przestawali atakować do ostatniej minuty. Nowo wprowadzony Mariusz Wierzbowski miał okazję na strzelenie bramki, jednak uderzył niecelnie. Po groźnym strzale Piotra Kosiorowskiego Laskowski wypluł piłkę przed siebie, a Krystian Pieczara dopadł do piłki i umieścił ją w siatce. Bramka nie została uznana, gdyż był on na ofsajdzie.

Warszawiacy nie wykorzystali przewagi liczebnej w drugiej połowie. Poloniści byli w tym meczu drużyną dominująca, jednak Warciarzom udało się dowieźć wynik remisowy do końca spotkania. Polonia może być winna tylko sama sobie, gdyż z taką skutecznością nie można wygrać żadnego meczu, nawet stwarzając tyle szans. W takich warunkach remis jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem. Następny mecz Warta zagra na własnym stadionie z Olimipą Elbląg w sobotę, 25 marca o godzinie 14.

Polonia Warszawa 1:1  (0:1) Warta Poznań

0:1 – 13’ Michał Ciarkowski

1:1 – 76’ Fabian Pawela

Żółte kartki: Rafał Zembrowski, Piotr Petasz, Marcin Bochenek (Polonia), Jakub Kiełb (dwie), Artur Marciniak, Bartosz Kieliba, Adrian Laskowski (Warta)

Czerwone kartki: Jakub Kiełb -dwie żółte (Warta)

Niewykorzystany rzut karny: 44’ Marcin Kluska (przestrzelony)

Skład Polonii Warszawa: Mateusz Tobjasz, Piotr Petasz, Rafał Zembrowski, Daniel Choroś, Marcin Bochenek, Marcin Kluska (74’ Mariusz Wierzbowski), Donatas Nakrosius, Piotr Ćwik (69’ Piotr Kosiorowski), Mariusz Marczak (72’ Krystian Pieczara), Fabian Pawela, Daniel Gołębiewski (62’ Cezary Sauczek)

Skład Warty Poznań: Tomasz Laskowski, Jakub Kiełb, Wojciech Onsorge, Alain Ngamayama, Filip Brzostowski, Artur Marciniak, Bartosz Kieliba, Michał Ciarkowski (90+1’ Dominik Chromiński), Gracjan Goździk (76’ Michał Cywiński), Krzysztof Biegański (65’ Adrian Laskowski), Mateusz Broź

Share Now

Related Post

NASI PARTNERZY